Dopadł mnie niespodziewanie! Nie mogłam się bronić ani uciekać! Złodziej!!! Tak – SMA to złodziej, który przychodzi bez zapowiedzi, a potem stopniowo kradnie mięśnie i siły. Ani jiu jitsu, ani krav maga, ani żadna inna sztuka walki nie ma takich technik samoobrony, które mogłabym wdrożyć, by walczyć z oprychem… to może się z nim zaprzyjaźnić?
Życie zaczyna się po 30stce
– ośmielę się zaryzykować stwierdzenie. A już na pewno po przekroczeniu tej magicznej granicy coraz trudniej zatrzymać się, by smakować chwile i dostrzegać sens drobnych spraw dnia codziennego. A przecież smakują wybornie i bywają niezapomniane.
Z wiekiem zmienia się również perspektywa, nastawienie i człowiek zaczyna wiedzieć coś więcej o słodyczy, goryczy, ostrości i stopniu zasolenia kolejnych dni. Wszystkie one składają się w doświadczenia, którymi będę starała się tutaj podzielić. A że z nimi ulotnie, jak z motylami postanowiłam zatroszczyć się o odpowiednią formę by poza melodią, która kojarzy się z osobą, poza zapachem, który przywołuje konkretne sytuacje, poza spojrzeniem, uśmiechem zapisanym w pamięci mieć miejsce, którego nie dotknie klęska niepamięci, a do którego wracać można w każdym czasie, jak często ma się życzenie.





