Masz takie dni, kiedy Twoje wewnętrzne „Nie mam siły” walczy z Twoim wewnętrznym „Rób, nie pierdol” a Ty siedzisz i czekasz kto wygra? I co wtedy robisz? Uciekasz czy owijasz się miękkim kocem czekając aż samo przejdzie? Nie wiesz czy się śmiać czy płakać? Włączasz swoją ulubioną playlistę i pozwalasz życiu płynąć? Niech trwa, ale chwilowo bez Ciebie. Dajesz sobie czas na odczuwanie, regenerację i pobycie w samotności?
Ja tak mam ostatnio. Myślałam, że luty jest najgorszym miesiącem do przetrwania, a tu się okazuje, że marzec podkłada nogę…
Chciałabym zaprosić Cię do mojej codzienności – potraktuj to jak wyzwanie, na które ja od dziś, odpowiadam pełnymi zdaniami. Podejmiesz je razem ze mną?






