Trogir to miejsce, które wchłonęło mnie atmosferą bogatej architektury, historii, zapachów, dźwięków cykad i chorwackiej śródziemnomorskiej energii. Było głośno, były tłumy, ale to nic! Można poddać się tej gorączce zwiedzania, ale zaraz potem ukryć się w bocznej uliczce i znaleźć tam swoje miejsce przy chłodnym piwku. 🙂
Chciałabym zaprosić Cię do mojej codzienności – potraktuj to jak wyzwanie, na które ja od dziś, odpowiadam pełnymi zdaniami. Podejmiesz je razem ze mną?






