Nastawienie ma znaczenie

Jeden z ostatnich moich wpisów o tym, że mówię STOP narzekaniu (przeczytasz go tu—> link) poruszył co niektórych tak bardzo, że aż wystosowali mi prywatne wiadomości o tym jak to nie znam ludzi i świata, żyję w bańce mydlanej (złotej klatce?) i chyba nie mam pojęcia, co ja w ogóle wygaduję.

– Przecież żyjemy w chorym państwie, gdzie bez znajomości i kasy nic się nie da załatwić, a ludzie to podłe świnie, tylko czekają kiedy wbić nóż w plecy. I jak tu nie narzekać? Na łeb upadłaś?

Nie! Nie żyję na rajskiej wyspie, nie znając co to problem, kłótnia, czy łzy…

Nie rzygam tęczą i nie sram brokatem.

Nad głową nie fruwają mi różowe słoniki.

Czasem jestem pogubiona w tych uliczkach pokrętnej rzeczywistości. Mam dość słuchania, że jestem twarda jak skała – bo skały też się rozsypują i kruszą. Szukam momentami kogoś, kto pozwoli mi się rozpaść na kawałki i złoży w całość, kto zrozumie, że muszę być silna właśnie dlatego, że jestem słaba.

Słucham wiadomości, czytam, obserwuję, więc wiem co dzieje się na świecie, jakie tragedie wydarzają się codziennie i też mnie to wkurza! Czekam w kolejce do lekarzy i na wyniki badań. Nie mam kasy, by kupić sobie zdrowie lub chociaż lepszą formę. Martwię się o wiele rzeczy i wciąż dotkliwie doświadczam skutków swojej naiwności i wiary w ludzi. Marudzę tak jak każdy 😛 Stanowczo jednak mówię NIE na narzekanie będące odruchem, którym powierzchownie kwitujemy każdy element rzeczywistości. Jeśli bowiem nie zmienimy podejścia to czarne chmury będą kłębiły się ze zdwojoną mocą. Nastawienie ma znaczenie!

Naukowcy potwierdzili, że słuchanie narzekania jest jak bierne palenie – nie musisz palić, żeby odczuwać dotkliwe skutki kontaktu z tytoniem. Nie należy jednak pod wpływem tych odkryć zamykać się w bańce egoizmu i odcinać od ludzi. Czym innym jest bowiem narzekanie konstruktywne (które notabene nie do końca jest narzekaniem), gdy ktoś rzeczywiście ma problem i potrzebuje wsparcia, a czym innym przedstawianie świata non-stop w ciemnych barwach. Narzekanie jest formą wyrazu naszych emocji i reakcją na zdarzenia w życiu, których nie chcieliśmy doświadczać, a i tak nam się przytrafiły… Kiedy mówimy o sprawach, które nas bolą, smucą, złoszczą czy irytują, pozbywamy się balastu. Rozmowy o trudnościach, prowadzące do rozwiązania, mają niezbywalny sens. Wysłuchanie przyjaciela w kłopocie nie pozbawi nas przecież zdrowia ani energii, a jest ważną częścią relacji! Trzeba jednak rozróżnić, czy ktoś chce się przed nami wygadać, czy traktuje nas jak pojemnik na gorzkie żale.

Są ludzie, którzy znajdą problem na każde rozwiązanie, ale ja nie chcę do nich należeć. Uważam, że życie jest za krótkie, by z drobnych problemów robić wielkie dramaty i zdecydowanie za długie, żeby nie dostrzegać małych radości. Przekonałam się, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem i z każdego gówna można zrobić nawóz, może dlatego właśnie mam takie a nie inne nastawienie? Łzy, które są za duże zaczynają się uśmiechać, wiesz?

Proszę Cię… za­nim zaczniesz narze­kać, że Two­je życie nie ma sen­su i jest pełne trud­ności, przys­tań na chwilę i zastanów się, czy to właśnie Ty nie stwarzasz so­bie niepotrzebnych przeszkód…?

5 1 głosuj
Ocena wpisu
Poprzedni wpis
Co by było, gdyby…
Następny wpis
Naćpaj się wreszcie!
akceptacja, atrophy, blog, bunt, disability, doceniaj, dojrzałość, dont give up, doświadczenie, fuck SMA, gorzkie żale, inspiracja, każdy bezsens ma swój sens, mimo wszystko, Motywacja, narzekanie, nastawienie, nastawienie ma znaczenie, nic nie dzieje się przypadkiem, nie marudź, nie narzekaj, przeszkody w głowie, przyjaciel dobry na wszystko, rozmowy o trudnościach, sma, walka, wbrew przeciwnościom, wdzięczność, wheelchair, wheelchairgirl, wygadaj się, zasmakujzycie
Zasubskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Karol
Karol
05 07 2019 19:56

Cześć Ania
Wracam z konferencji w Józefowie mogłem być tylko dziś i aż dziś. Mam niebywałą radość że pojechałem spotkałem mnóstwo rodzin i ich dzieci z SMA wziąłem udział w warsztatach w sesji dla specjalistów . Było nas niewielu ale kiedy wszedłem na salę gdzie byli witani rodzice to coś we mnie drgnęło . Wiem ze mam coś do zrobienia napewno praca z dziećmi z SMA . A w ogóle to musiałem ruszyć dziś tyłek o 3 rano by zdarzyć na pociąg . W Gdańsku było zimno i lało i tak sobie myśle kto przy zdrowych zmysłach na urlopie wstaje o 3 rano jedzie przez pół polski goni pociągi by się szkolić ? I poznać mnóstwo ludzi i dzieci które czekają na uśmiech losu ? Gdybym nie był pozytywnie nastawiony nie osiągnąłbym tego co jest. Uśmiechu dzieci zadowolenia rodziców radości prowadzących szkolenie. Długo mi zeszło ze ludzi toksycznych którzy nas otaczają trzeba omijać nawet tych bardzo bliskich. Jeśli moje nastawienie ma być dobre jeśli mam mieć sile do pracy nieść pomoc tym co jej potrzebują i być zadowolonym i cieszyć się ze oddycham widzę mogę chodzić to muszę się odciąć od tych co wiecznie marudzą bo tez zacznę i będzie katastrofa. Jeśli coś się komuś nie podoba to niech robi coś do cholery ale nie powielaj i nie powtarzaj jak jest źle (to nie do Ciebie Aniu ) każdy ma szansę każdy wybiera swój los i powinien się cieszyć ze żyje. Jeśli ktoś nie potrafi tego wszystkiego docenić to nie jest wart tego by ze mną przebywać.
Bardzo pięknie napisałaś ze życie jest zbyt krótkie by z małych problemów robić wielkie dramaty i i za długie by nie dostrzegać małych radości.
Łączę pozdrowienia i czekam na kolejne Twoje wpisy.

2
0
Napisz proszę w komentarzu, co sądzisz na ten temat…x