Nienawidzę, gdy ktoś tak na co dzień, nie wiedząc nic o mnie, widząc tylko wózek, zaczyna zachwycać się jaka jestem dzielna i wspaniała. Ja wiem, że powinno być mi miło, gdy ktoś mnie podziwia, ale chyba zbyt mocno stąpam po ziemi, by zupełnie bez kontekstu podziwiać kogoś innego za to, że żyje, robi zakupy czy wychodzi z domu. Wiesz czemu?
Bo osiągnęłam w swoim życiu naprawdę wiele. Mam 28 lat, pięć książek na koncie, międzynarodową kampanię bieliźnianą jako modelka, dobrze płatną pracę, dyplom inżyniera magistra, udział w reklamie telewizyjnej, osiem lat prowadzenia bloga… i wiele więcej rzeczy, dużych i małych. I uważam, że to co robię i jak walczę o swoje marzenia może budzić podziw.
Ale to, że wyszłam do spożywczaka po piwo?
Nie! Nie zamierzam bawić się w Mastercheffa ani Panią Gessler 😉 Nie będę tu wstawiać przepisów na dobre dania, ale przedstawię Wam Ludzi, którzy mimo choroby mają ogromny apetyt na życie i żyją ze smakiem!





